Kredyt kupiecki – czy warto udzielać go przedsiębiorcom?

Aleksander Widera

Kredyt umarł…

…kryzys żyje, kto nie płaci, ten nie pije – może usłyszeć klient osiedlowego sklepu monopolowego, kiedy próbuje przekonać panią Basię, zmęczoną życiem sprzedawczynię, do sprzedaży „na zeszyt”. Niewielka dostępność kredytu, której poświęcimy dzisiejszy wpis, jest jak widać zmartwieniem nie tylko drobnych przedsiębiorców.

W dzisiejszym tekście zastanowimy się, czym różni się pani Basia od banku, a następnie sprawdzimy, czy także i Ty nie zachowujesz się czasami jak bank. I czy odmawiając kredytu kupieckiego, nie tracisz dobrych klientów.

Zapraszamy!

Czym różni się pani Basia od banku?

Pani Basia zwykle doskonale zna swoich klientów. Wie, który klient odda dług, a który tego nie zrobi. Jeśli pani Basia odmawia sprzedaży „na krechę”, to dlatego, że doskonale wie, czym to się skończy – wie, że nie ma co liczyć na zwrot gotówki. Jeśli zaś się zgadza, to albo dlatego, że wie, że doczeka się spłaty długu, albo robi to, cóż, z litości.

Bank nie różni się od pani Basi tylko tym, że nie ma litości.

Bank, w przeciwieństwie do pani Basi, zwykle wie o swoich klientach bardzo niewiele. W szczególnie kiepskiej sytuacji są drobni przedsiębiorcy, bo względu na ogromne zróżnicowanie tej grupy, bankom trudno ocenić wiarygodność kredytobiorcy. Dlatego właśnie chcą weryfikować niemal wszystko co się da, a w dodatku często żądają dodatkowych zabezpieczeń.

To właśnie dlatego, kiedy ubiegasz się o kredyt na firmę, doradca w banku przedstawi Ci długą litanię oświadczeń, zaświadczeń, dokumentów i formularzy, które należy wypełnić i dostarczyć. Lista wymogów bywa tak długa, że już w połowie jej odczytywania wiesz, że nic z tego nie będzie. Proces jest zbyt długi, zbyt skomplikowany, a papierologia – zbyt pracochłonna. Doba ma tylko 24 godziny, a Ty i bez tego masz mnóstwo pracy. Prowadzenie firmy to w końcu ciężki kawałek chleba.

Na szczęście, skoro jesteś na naszym blogu, wiesz zapewne, że bank nie jest jedynym źródłem kredytu. Jeśli prowadzisz firmę w formie jednoosobowej działalności gospodarczej osoby fizycznej, to szybko, tanio i całkowicie online możesz dostać kredyt w Kredytmarket.com. Złożenie wniosku i przekazanie nam niezbędnych informacji zajmie Ci 3 minuty, a 15 minut później dostaniesz od nas decyzję.

Tymczasem sprawdźmy, czy i Ty nie zachowujesz się czasami jak bank. I czy nie tracisz przez to klientów.

Kredyt kupiecki – jak odmówić nie tracąc klienta

Długi termin płatności jest dowodem zaufania, a na zaufanie trzeba sobie zapracować.

Nie będzie więc nic dziwnego w tym, że słysząc pytanie o miesięczny czy dwutygodniowy termin płatności, wyślesz klienta do diabła. Oczywiście zrobisz to językiem dyplomacji, tak by klient podziękował Ci za życzenia udanej podróży.

To może być jak najbardziej racjonalna decyzja: w ten sposób unikasz ryzyka niespłaconego długu i zatorów płatniczych. Bezpieczeństwo ma jednak swoją cenę: postępując rozsądnie i jak najbardziej racjonalnie, być może – mimowolnie – przekreślasz szansę na kontakty handlowe z potencjalnie bardzo dobrym klientem.

Czy można jednak zjeść ciastko i mieć ciastko? Czyli czy można nie udzielić klientowi kredytu kupieckiego, a jednocześnie go nie stracić?

Można spróbować – jeśli Twój klient prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, to zamiast wysyłać klienta do diabła, wyślij go do Kredytmarket.com

Dzięki nowoczesnej technologii, jesteśmy w stanie ocenić wiarygodność finansową przedsiębiorców w – dosłownie – 15 minut. Ryzyko bierzemy na siebie. Dzięki temu, już po kilku dniach odrzucony przez Ciebie klient może wrócić do Ciebie z gotówką, którą dostanie od nas:

  • bez wysiłku – cały proces odbywa się online, bez podpisywania choćby najkrótszego dokumentu i wizyty w jakimkolwiek biurze
  • szybko – wypełnienie wniosku trwa około 3 minut, a jego ocena – kolejnych 15
  • w atrakcyjnej cenie: RRSO naszych pożyczek wynosi  od 16 do 22%

I wszyscy są zadowoleni: Ty, bo sprzedałeś towar. Twój klient, bo kupił towar dostępny tylko za gotówkę, a kredyt dostał bez uciążliwych wizyt w banku.

I my, bo udzieliliśmy kredytu wiarygodnemu przedsiębiorcy.

Jak oceniasz powyższy artykuł?

Kliknij wybraną gwiazdkę by ocenić go!

Średnia ocena / 5. Liczba ocen:

Jeszcze nikt nie ocenił! Oceń jako pierwszy/a.

Przykro nam, że artykuł Cię rozczarował!

Pomóż nam go ulepszyć!

Aleksander Widera

Zainspirowany przez przyjaciół rozpoczął projekt Kredytmarket, przekonał inwestorów i pozyskał do współpracy wspaniałych ludzi. Wcześniej przez 15 lat związany z rynkiem produktów inwestycyjnych (ipopema), bankowością (mBank) i usługami doradztwa gospodarczego (pwc).