Czy Twój biznes też może być omnichannel? Historia super sklepu z zabawkami

Aleksander Widera

W kolejnym odcinku Biznesowych Inspiracji przedstawiamy Kamila Zawistowskiego, który (wraz z narzeczoną Anitą) prowadzi sklep z zabawkami kiddabadam.com. Kamil i Anita zaczęli od sklepu online – także na Allegro – a jakiś czas temu otworzyli sklep stacjonarny w Warszawie. Teraz planują rozwój sieci – dając wspaniały przykład realizacji koncepcji tzw. omnichannel.

>> Poprzedni odcinek z tego cyklu możesz obejrzeć tutaj

Zaczęło się od sprzedaży na Allegro…

Panie Kamilu, jak zaczęła się Pana przygoda z biznesem w internecie?

Moja przygoda de facto trwa już od prawie piętnastu lat, więc nie będę ukrywał, że doświadczenie robi swoje.

Wcześniej byłem w spółce, gdzie mogłem się realizować. Zaczynałem poznawać wszystko od podstaw. Nie pamiętam już, który to był rok. Wtedy dopiero, zaczynała się większa sprzedaż w internecie i postanowiłem się tym zainteresować. Najpierw oczywiście zaczęło się od kanału Allegro…

Tam można było testować różne rozwiązania: jak dobrze wkomponować zdjęcie, jak wkomponować opis. To też jest dość istotne. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, to wcale nie jest takie proste, jakby się wydawało –  wziąć i sprzedać coś w internecie.

Decyduje tysiąc szczegółów…

Dzisiaj mamy dostęp do wielu poradników online, jednak doświadczenia nic nie przebije. Zdobyta wiedza książkowa, czy nawet bywanie na seminariach i szkoleniach nie da nam tego, co doświadczenie. Na własnej skórze można wtedy się przekonać, jak to działa.

Czy Twój biznes też może być omnichannel? #BiznesoweInspiracje Click To Tweet

Własny plan na biznes

Z biegiem lat sprzedaż zaczęła się rozwijać, wprowadzaliśmy nowe produkty. Zaczęliśmy się klarować, w którym kierunku iść. Jednak miałem wrażenie, że cały czas to nie było to. Jako jedyny w firmie naciskałem na to, żeby postawić na jakość, na dobrą obsługę klienta, wysokiej jakości produkty.

Postanowiłem pójść w swoją stronę i zacząć od nowa. Tylko z zupełnie inną jakością. Razem z moją narzeczoną, Anitą zaczęliśmy jeszcz raz, od zera, bez kapitału.

Omnichannel – trend w sprzedaży, którym warto iść

Jak teraz wam idzie? Macie własny e-commerce, handlujecie też na Allegro…

Cieszę się, że mogliśmy w bardzo krótkim czasie rozpocząć sprzedaż w naszym sklepie stacjonarnym w Warszawie.

Bardzo dużo w e-commerce mówi się o tym, aby działać omnichannel, czyli łączyć sprzedaż internetową ze sprzedażą stacjonarną. Ciekawym rozwiązaniem jest też click and collect – gdy ktoś może kupić w internecie i odebrać osobiście.

 

Konsumentom zależy nie tylko na jakości produktów, ale również na szybkości ich dostarczenia. Chcą też mieć możliwość zwrotu i reklamacji.

Skupiamy się na tym, aby spełnianiać te potrzeby i ułatwiać życie naszym klientom.

Nie tylko Allegro, nie tylko sklep stacjonarny, ale również stoiska w galeriach handlowych

W okresie świątecznym mamy stoiska handlowe w galeriach. Zwykle wtedy odnotowujemy bardzo duży boom na zabawki zdalnie sterowane. I to jest właśnie to.

Amazon też to robi

Trochę przypomina mi to taką sytuację, w której nieduży polski przedsiębiorca realizuje strategię wielkich internetowych koncernów, które handlują w sieci, a teraz największy z nich otwiera również sklepy fizyczne. Myślę tu o Amazonie. Nie ma co porównywać skali działania, ale koncept jest chyba podobny?

Cały ruch w pewnym momencie przeniósł się do internetu, co spowodowało, że zaczęło brakować sklepów stacjonarnych. Myślę, że klienci zatęsknili trochę za osobistą obsługą.

Za tym, żeby ktoś się do nich uśmiechnął… Żyjemy w takich czasach, że praktycznie rozmawiamy ze sobą przez ekran, a nie osobiście. Stąd powstała potrzeba powrotu do korzeni, czyli do sklepów stacjonarnych.

Nie wzorowałem się na Amazonie, ale jeżeli poszliśmy w tym samym kierunku, to znaczy, że to jest dobry kierunek.

Kiedy rozszerzymy działalność i będziemy mieć dwanaście branż, chcemy stworzyć jeszcze markę Logdabadam. Mieć tam swoje centrum dystrybucyjne i wszystkie produkty w jednym miejscu, mieć swoich dostawców. Może to być tożsama strategia, jaką ma Amazon, co mnie bardzo cieszy. Mamy też na czym się wzorować, od kogo podpatrywać.

Jakie korzyści przynosi sklep stacjonarny?

Panie Kamilu, ma Pan sklep e-commerce, sklep na Allegro, sklep fizyczny. Ma Pan finansowanie od Kredytmarket na zatowarowanie sklepu. Jak teraz biznes się układa?

Nie jest to tajemnicą: jak jest za co zatowarować sklep, jest dużo towaru – przyciąga to dużo więcej klientów. Przypominam sobie początki, kiedy nie było tu nic, troszkę jak w mięsnym za czasów PRL: zanim przejdziemy do sklepu, to szatnia.

Niesamowicie wzrosła ilość odbiorów, które są realizowane w sklepie. Oczywiście, trzeba było zmienić kilka algorytmów w sklepie internetowym, żeby umożliwić taką opcję, ale zdecydowanie jest lepiej, od kiedy mamy sklep fizyczny.

Ludzie przychodzą do tego sklepu odebrać zamówienie złożone w sklepie internetowym i widzą fajne produkty. Mogą się rozejrzeć.

Tak, jak mówiłem wcześniej, bardzo promujemy jakość. Ludzie mogą dotknąć tych produktów, zobaczyć, z czego one są wykonane i to spotyka się z komentarzem typu: wow! Bardzo często jesteśmy też polecani innym. Całe osiedle wie, że tutaj powstało coś nowego.

Ostatnio na topie jest temat spinnerów.

Ja kupiłem. Tutaj właśnie.

Super, super. Opowiedział Pan komuś o tym, że tutaj można kupić spinnery?

Opowiedziałem w naszym biurze, tam gdzie pracuję, bo wszyscy mnie widzieli wczoraj ze spinnerem w ręku.

Nieopodal jest szkoła i często przychodzą tu dzieci, czasami na przerwie i po prostu się bawią – umożliwiamy zabawę naszymi produktami. Czasami te dzieci wracają w obecności rodziców.

Przedsiębiorcy, którzy działają w e-commerce i mają długoterminowe plany powinni pomyśleć o obecności również w świecie rzeczywistym.

Nic nie zastąpi prawdziwej rzeczywistości. To jest trochę taki powrót do korzeni, tego że człowiek lubi być obsłużony, lubi jak mu jest podane.

Poczuć produkt, dotknąć…

Dlatego też chodzimy do restauracji – płacimy za obsługę, a nie za jedzenie, które możemy sami w domu, niekoniecznie gorzej, przyrządzić.

To jest pierwszy wasz sklep fizyczny w Warszawie. Jak idzie Panu ze stoiskami w galeriach handlowych?

Pomysł ten realizuję od czasów, kiedy jeszcze działałem w poprzedniej spółce. W tamtym roku miałem siedem stoisk w całej Polsce, co było bardzo fajnym wyczynem, jak na tak krótki czas.

Ale zauważyliśmy, że nie ma sensu ich robić przez cały rok, bo największą sprzedaż odnotowujemy w grudniu. Nazywamy to złote pięć tygodni, które trzeba wykorzystać.

Żniwa przed świętami.

Dokładnie. Ludzie zostawiają zakupy przedświąteczne na ostatnią chwilę i cały ruch z internetu przenosi się nagle do galerii. Obecnie stawiamy stoiska handlowe w dwóch galeriach, które z tych siedmiu okazały się najlepsze, i tylko na okres świąteczny. To najbardziej optymalne rozwiązanie.

Jak sfinansować zatowarowanie nowo otwartego sklepu?

Jakie mieliście wyzwania, problemy do pokonania?

W poprzedniej firmie było dużo kapitału, nigdy nie było problemu z gotówką. Najważniejszym tematem było to, aby sklep zatowarować na początku. Pamiętam, jak go tylko otworzyliśmy, to ludzie pytali czy my zamykamy, bo jest tak mało towaru. Czy to wyprzedaż? – pytali.

Wtedy pojawiliśmy się my z Kredytmarket. Jak Pan nas znalazł?

Dużo korzystam z programu do analiz sprzedaży rynkowej na Allegro TradeWatch. Tam natknałem się na reklamę i pomyślałem: „a co mi szkodzi”.

Wypróbowałem wiele różnych rozwiązań, ale byliśmy bardzo młodą firmą i banki nas odrzucały lub ignorowały. Banki nie zwracają uwagi na obroty, chciały mieć PIT za zeszły rok.

Jak się Panu podobał cały proces wnioskowania? Jak Pan to ocenia?

Przede wszystkim byłem bardzo zaskoczony szybkością całego procesu.

Zalogowałem się do aplikacji i po chwili już miałem decyzję. Nie musiałem przygotowywać żadnych papierów, nie musiałem przygotowywać żadnych oświadczeń i zaświadczeń. Szczerze mówiąc, to strasznie nie lubię roboty papierkowej, więc chyba jeszcze się do Państwa zwrócę.

My też zaobserwowaliśmy, że setki polskich przedsiębiorców to kompletnie różni ludzie, z różnych miast, w różnym wieku. Ale jest jedna cecha, która ich łączy: nie mają czasu. Prowadzą biznes i to ich pochłania. Bardzo się cieszę Panie Kamilu, że mogliśmy pomóc.

Ja również się cieszę. Mam nadzieję, że jeszcze będę miał okazję skorzystać z Państwa usług. Dziękuję.

Jak oceniasz powyższy artykuł?

Kliknij wybraną gwiazdkę by ocenić go!

Średnia ocena / 5. Liczba ocen:

Jeszcze nikt nie ocenił! Oceń jako pierwszy/a.

Przykro nam, że artykuł Cię rozczarował!

Pomóż nam go ulepszyć!

Aleksander Widera

Zainspirowany przez przyjaciół rozpoczął projekt Kredytmarket, przekonał inwestorów i pozyskał do współpracy wspaniałych ludzi. Wcześniej przez 15 lat związany z rynkiem produktów inwestycyjnych (ipopema), bankowością (mBank) i usługami doradztwa gospodarczego (pwc).